Starcie na szczycie zakończone bezbramkowym remisem

Miałbyć hit, wyszedł kit. Niestety, to stwierdzenie bardzo często znajduje zastosowanie w wielkich klasykach Serie A. Najlepszym sformułowaniem opisującym ten mecz będzie cytat jednego z komentatorów Eleven: „Wojciech Szczęsny mógłby teraz spokojnie zapalić papierosa, nikt by nawet nie zauważył”. I rzeczywiście, polski bramkarz przez 90 minut był praktycznie bezrobotny.

Inter niczym nie przypominał lidera Serie A. Piłkarze Nerazzurrich ewidentnie chcieli przetrwać starcie na stadionie Juventusu i wywieźć z Turynu choćby jeden punkt. Ta sztuka się udała przy dużej pomocy ze strony piłkarzy Starej Damy. Największym mankamentem w grze Juventusu była skuteczność. Mimo wielu dogodnych sytuacji Handanowic zdołał zachować czyste konto. W zmianie rezultatu nie pomógł również Paulo Dybala wprowadzony na ostatni kwadrans meczu.

Najjaśniejszym punktem Juventusu w tym spotkaniu był Cuadrado, który raz za razem tworzył groźne sytuacje pod bramką Interu. Sztab szkoleniowy Adama Nawałki powinien przeanalizować grę tego piłkarza, ponieważ będzie on stanowił duże wyzwanie dla naszych defensorów na Mundialu. Ostatecznie, Juventus nie zdołał odrobić straty do Interu Mediolan. A szkoda, ponieważ trzy punkty dałyby zawodnikom z Turynu fotel lidera.