Bonucciego i Chielliniego brak. Juventus przegrywa 0-3 na Camp Nou

Taki wynik Juventus uzyskał w ćwierćfinale poprzedniej edycji Ligi Mistrzów w dwumeczu przeciwko Barcelonie. Najpierw gładkie zwycięstwo 3-0 w Turynie, a następnie bezbramkowy remis na Camp Nou. Wtedy jednak, obrona Juventusu była murem nie do przejścia, złożonym z Bonucciego, Chielliniego i Barzagliego. Pierwszy odszedł do Milanu, drugi nie mógł wystąpić w z Barceloną z powodu kontuzji. Z wielkiego turyńskiego trio BBC został tylko Barzagli.

Wynik meczu 3-0 na Camp Nou od razu pokazuje, ile dla Juve znaczyła rewelacyjna obrona. To Juventus stworzył w tym meczu więcej okazji, a mimo to musiał uznać wyższość Barcelony, która często utrzymywała się przy piłce, wymieniała ogromną ilość podań (niemal dwukrotnie więcej niż Juventus), a także popisała się dużo lepszą skutecznością.

Wynik spotkania otworzył Lionel Messi, który rozegrał akcję z Luisem Suarezem, a następnie zdecydował się na strzał z linii pola karnego. Piłka wpadła do siatki tuż przy słupki, Gianluigi Buffon nawet nie próbował interweniować, ponieważ od razu wiedział, że futbolówka jest po za jego zasięgiem. Był to gol do szatni w 45 minucie spotkania.

Kibice Juventusu liczyli, że druga połowa przyniesie wyrównanie i walkę o choćby jeden, cenny punkt wywalczony na Camp Nou. Świetną okazję zaprzepaścił Dybala. Chwilę później Messi z dystansu obił słupek bramki Buffona. Jednak cztery minuty później argentyńska gwiazda Dumy Katalonii przeprowadziła akcję na prawym skrzydle. Dośrodkowanie wzdłuż bramki niefortunnie wybijał Stuaro. Piłka trafiła pod nogi Rakiticia, który nie mógł zmarnować tak dogodnej sytuacji.

Rewelacyjny Messi błysnął raz jeszcze w 70 minucie spotkania ustalając wynik na 3-0 dla gospodarzy. Bez wątpienia, Argentyńczyk był najlepszym zawodnikiem na boisku, który praktycznie w pojedynkę zapewnił zwycięstwo Dumie Katalonii. A największym mankamentem Juve była dziurawa defensywa oraz nieskuteczność w ataku. Od porażki w grupie D zmagania rozpoczął także Olympiakos Pireus, który przegrał 3-2 ze Sportingiem Lizbona.